8 listopada 2014

Kim jest Amelia?



Amelia jest "średnią" dziewczynką, jak sama o sobie mówi i aktualnie ma lat 5 i 3/4 ;-) (urodzona 20.02.2009r.)
Średnia - oznacza, że nie jest już mała. 
Amelia chodzi do przedszkola, w wolnych chwilach podróżuje. 
Pierwszą  podróż odbyła do Barcelony jeszcze w życiu płodowym.  Niestety  nie zachowały się żadne zdjęcia z tej wyprawy..
Zaszczepiona w ten sposób ciekawość świata odezwała się już po kilkunastu dniach od narodzin. Szeroko otwartymi oczami, przez długie godziny obserwowała otaczający ją świat, kompletnie ignorując wszystkie mądre publikacje twierdzące, że niemowlę przesypia 3/4 doby..

Pierwszą poważną wycieczką był wyjazd na weekend do Świnoujścia. Amelia miała wtedy 8 m-cy. Był przełom października i listopada 2009r. i dosyć przyjemna pogoda jak na tę porę roku, przynajmniej w naszym mieście, oddalonym od Świno o ok. 90 km. A tam czekała nas niespodzianka pogodowa, było zimno, wietrznie i deszczowo.. 
Pamiętam, że nie wzięłam wózka.. od noszenie bobaska zrobiły mi się zakwasy.. i musiałam kupić małej cieplejszą kurteczkę. A w drodze powrotnej zgubił się smoczek.. maleństwo zawodziło 2 godziny w pociągu.. Było to dosyć traumatyczne przeżycie dla nas obu ale nie zniechęciło mnie do podróżowania z dzieckiem. Wiedziałam, że następne wycieczki muszą być lepiej przemyślane i zorganizowane.

Teraz Amelia ma prawie 6 lat. 
Z perspektywy czasu, widzę, że takie "ciąganie po świecie" jak nazywa to jej Babcia, jest ogromną korzyścią dla dziecka. 
Amelia jest bardzo odważną i pewną siebie dziewczynką. Błyskawicznie nawiązuje relacje. Jej komentarze czy pytania rozbawiają do łez współpasażerów w pociągu. Często, jako najmłodszy uczestnik w grupie zwiedzających, dostaje jakiś upominek. Po powrocie do domu rysuje to, co widziała, nie zawsze na papierze..;-). 
Świat widziany oczami dziecka ma inny wymiar i warto się na ten wymiar przestawić :-).

Autorka bloga to nieperfekcyjna Mama Marzena, debiutująca na tym polu. Po osiągnięciu tzw. wieku pełnoletniego, poczuła nieodpartą chęć tworzenie czegoś więcej niż tabelek w excelu, a obiektywne opisywanie wskaźników rentowności i płynności zamieniła, na subiektywne opisywanie wrażeń ze swoich wojaży z córką.

Zapraszam serdecznie do czytania i komentowania.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz