8 grudnia 2014

Afrykarium we Wrocławiu




                              
Od października 2014r. Wrocław ma nową super atrakcję: Oceanarium – Afrykarium wybudowane na terenie Wrocławskiego ZOO.  Afrykarium to jedyny na świecie tego typu obiekt skupiający faunę i florę Czarnego Lądu. Budowa trwała 2 lata i kosztowała 220 mln zł. 

Budynek ma powierzchnię 24 tys. m2 i składa się z 3 kondygnacji. Na najniższej znajduje się dno 7 basenów ze szklanym tunelem, rafą koralową oraz zwierzętami morski i rzecznymi żyjącymi w Afryce. Na pozostałych kondygnacjach umiejscowiono wybiegi oraz baseny dla zwierząt lądowych, morskich i rzecznych, obrazujące wybrane ekosystemy Afryki. Bilet wstępu do Afrykarium zawiera się w cenie biletu do ZOO -  30 zł normalny, 20 zł ulgowy i do końca marca 2015r. ceny nie ulegną zmianie.
Do Afrykarium nie wolno wnosić jedzenia i picia, nie wolno pukać w szyby oraz robić zdjęć z lampą. Ochrona oraz pracownicy obsługi są szczególnie uczuleni na używanie lamp błyskowych. Jeść i pić nie wolno szczególnie nad otwartymi częściami basenów. W miejscach gdzie urządzono punkty widokowo-odpoczynkowe, zwiedzający, zwłaszcza dzieci,  często przekąszają coś a obsługa przymyka oko, pod warunkiem, że nie zostawia się resztek czy śmieci. Butelka wody na pewno jest wskazana. W budynku jest ciepło i raczej sucho - temperatura oraz wilgotność powietrza zależą od strefy, którą akurat oglądamy.  

Aktualnie nie ma jeszcze szatni (otwarcie po 16 grudnia 2014r.), zimowe okrycia trzeba nosić na sobie albo pod pachą. Na poszczególne kondygnacje budynku można dostać się windą, przewidzianą głównie dla potrzeb osób niepełnosprawnych. Zamontowane są również zjazdy i podjazdy dla wózków oraz ruchome schody.
Zwiedzanie zaczynamy od płytkiego basenu, schodzącego serpentyną w dół. Szkło w tym miejscu jest lekko wypukłe co  daje bardzo ciekawy efekt wizualny. Mnie osobiście przyprawia o lekki zawrót głowy. Z każdym krokiem dno morskie obniża się. 




Po chwili znajdujemy się przed szybą ogromnego akwarium, przedstawiającego rafą koralową Morza Czerwonego. Zewsząd słychać zachwyty „Jezu.. jakie to piękne…” „Mamo, mamo.. patrz jaka rybka! ” „Szybko, szybko.. rób zdjęcie bo odpływa!”. Widok rzeczywiście jest przepiękny i można tak stać i przyglądać się tym tysiącom kolorowych rybek godzinami.. Ale tłum zwiedzających niesie nas już do następnego okna i następnego.. aby w końcu zatrzymać się u wejścia do szklanego tunelu – dla większości głównej atrakcji Afrykarium. Tunel ten został nazwany Kanałem Mozambickim. Nad naszymi głowami i po bokach pływają ogromne płaszczki i rekiny. 




Wrażenia rzeczywiście niesamowite. Zaokrąglone szkło tunelu daje bardzo realistyczny efekt. Aż chciałoby się złapać płaszczkę za ten jej długi ogon.. bo rekina to niekoniecznie..:) W tunelu panuje wysoka temperatura, trudno tam dłużej wytrzymać, zresztą trzeba zrobić miejsce kolejnym zwiedzającym. 




Przechodzimy do ostatniego już pomieszczenia na tym poziomie, z którego przez szyby widać tunel. Jest tu też miejsce do siedzenia. Możemy spróbować przeczekać tłum.. a nuż uda się zrobić chociaż jedno zdjęcie, na którym nie ma czyjeś głowy, ręki czy łokcia..:) Aranżacja całego poziomu przypomina dno morskie. Po prawej stronie mamy baseny a lewa strona, podłoga i sufit została wykonana z materiałów imitujących skały. Na całym poziomie panuje półmrok, rozświetlany jedynie sztucznym oświetleniem basenów. Jeden z moich przyjaciół stwierdził, że niewielki wrak statku, świetnie komponowałby się z całością... :)




W kolejnej odsłonie mamy plaże Morza Czerwonego z żółwiami lądowymi oraz Afrykę Wschodnią z basenem zamieszkiwanym przez rodzinę hipopotamów nilowych oraz zwierzęta lądowe: mrówniki i jedną z najmniejszych antylop zwaną dikdik.

Kolejna ekspozycja - Wybrzeże Namibii. Mają tu swoje baseny pingwiny oraz kotiki. Baseny te można oglądać zarówno od strony podwodnej i „nadwodnej”. Oba te gatunki mają do dyspozycji duże, dobrze wyposażone baseny. Kotiki potrafią urządzać świetne podwodne akrobacje, jednak znacznie efektowniej wygląda to w wykonaniu stada pingwinów, które wręcz śmigają z jednej strony basenu na drugą. 


Niektóre pingwiny podpływają bliżej i próbują chwycić dziobem przyklejone do szyb noski dzieci
Wielu dorosłych jest zdziwionych, widząc w tym miejscu pingwiny, które kojarzone są z zupełnie inną strefą klimatyczną. Tońce, to jedyny gatunek pingwinów zamieszkujących południowo-zachodnie wybrzeża Afryki od Namibii aż po Mozambik. 
W tym przypadku nasze dzieci niewiele się mylą twierdząc, że pingwiny pochodzą z Madagaskaru.


Ostatni poziom to dżungla nad rzeką Kongo. W strefie tej największą popularnością cieszą się krokodyle, które można podglądać zarówno od strony podwodnej i nadwodnej. 





Można też podziwiać „dżunglową” roślinność, która z czasem ma się rozrosnąć, tworząc prawdziwą dżungle.


Ciekawostki:
- aby zasolić basen Morza Czerwonego i wyprodukować wodę morską potrzebne jest 140 ton soli,
- we wszystkich basenach, odstojnikach, filtrach, rurach znajduje się 15 mln litrów wody -  tyle mieści 6 basenów olimpijskich,
-  po niecałych 20 dniach od otwarcia, Afrykarium odwiedziło 100 tys. osób,
-  tylko jednego dnia 10 listopada 2014r. Afrykarium odwiedziło 25 tys. osób.

Więcej zdjęć tutaj

Strona Afrykarium tutaj

Plan Afrykarium tutaj

A tutaj krótki film




Tutaj znajdziecie relację jak wygląda Afrykarium po roku.


4 komentarze:

  1. Dzięki Paweł, ciesze się, że Ci się podoba :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bezcenna mina Amelii na tej fotce http://4.bp.blogspot.com/-ShO_Q_vdyms/VISPfNr68hI/AAAAAAAAFPA/8B60Lf1uBfA/s1600/P1150360.JPG

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ehh.. komentarze były ciekawsze..;) Za pierwszym razem spędziliśmy tam ponad 3 godziny bo Amelia i jej kolega musieli obejrzeć każdą rybkę z osobna..:)

      Usuń