2 grudnia 2014

Czy w Lucernie rośnie lucerna?


Z lucerną zetknęłam się pierwszy raz wiele lat temu. 
Jako mała dziewczynka dorastałam na wsi, której do czasów Google Maps nie było na większości tradycyjnych map. 
Mój Dziadek hodował króliki. Karmił je m.in. lucerną – taką rośliną, uprawianą na zielonkę czy siano. Chodziliśmy na pole, aby jej nakosić. 
Kiedy w wieku 7 lat szlifowałam czytanie na książkowym atlasie świata, ze zdumieniem odkryłam, że istnieje miasto o nazwie Lucerna! 
Pierwsza myśl, która się pojawiła w główce małej dziewczynki, to czy rośnie tam lucerna..?



Luzern, to miasto w Szwajcarii, które my Polacy z włoskiego nazywamy Lucerną. Miasto położone jest na zachodnim brzegu Jeziora Czterech Kantonów, o którym wspominałam już w poście o parku rozrywki. Vierwaldstättersee jest czwartym co do wielkości jeziorem w Szwajcarii. Nad jego brzegami położone są kantony Uri, Schwyz, Unterwalden i Luzern. Rejon ten można nazwać kolebką powstania Szwajcarii; jak mówi tradycja na południowo-wschodnim brzegu w Rütli zawiązana została konfederacja. Nad jeziorem zlokalizowane są najstarsze szwajcarskie gminy. Lucerna liczy ok. 80 tys. mieszkańców i jak na warunki szwajcarskie  jest całkiem sporym miastem, jeśli za duże przyjmiemy te powyżej 100 tys. jak np. Basel, Lozanna czy Geneva, a za metropolie Zurich z ponad 360 tys. mieszkańców.



Lucerna to przede wszystkim miasto turystyczne, kurort o  międzynarodowej sławie, którego głównym atutem jest przepiękne położenie nad jeziorem z widokiem na górę Pilatus o wysokości 2137 metrów n.p.m. Rocznie miasto odwiedza 5 mln turystów. 
Początki  miasta sięgają XIV w. Z tego okresu pochodzi Kościół Franciszkanów, Wieża Ciśnień i drewniany kryty Most Kapliczny. 
Z XV w. pochodzi Most Młyński, pod którego dachem umieszczono tablice przedstawiające śmierć ludzi.  W mieście są jeszcze 3  mosty, zbudowane w późniejszych czasach, łączące miasto u ujścia rzeki Reuss do jeziora. 
Miejscem obleganym przez turystów jest właśnie ta najstarsza część miasta z malowniczymi kamieniczkami i mostami, przepiękną starówką.


Zdecydowanie wolimy otwarte i niezatłoczone przestrzenie. Po zaliczeniu Starówki, mostów, barokowego kościoła Jezuitów i kawy, wróciłyśmy na promenadę przy Lidostrasse, rozciągającą się wzdłuż północnego brzegu jeziora. Stąd widoki na miasto, jezioro i góry są niezapomniane.



Jedną z atrakcji Lucerny jest Złota Wycieczka. Zaczyna się ona godzinnym rejsem po jeziorze do miejscowości Alpnachstad a potem kolejką na szczyt Pilatusa. Kolejka jest nachylona pod kątem 48 stopni, co sprawia, że jazda jest „ciekawym” przeżyciem nie tylko dla osób mających skłonności do choroby lokomocyjnej. Widoki z Pilatusa oczywiście zapierają dech.. nie odda tego żaden aparat fotograficzny a zwłaszcza taki z rozładowanymi akumulatorami..

Lucernę wspominam jako jedno z najpiękniejszych miejsc, które widziałam w Szwajcarii. Ośnieżony Pilatus, góry zstępujące do ogromnego jeziora, wielojęzyczny gwar, przyjemny rytm miasta - po prostu wymarzone wakacje.
I nie rośnie tam lucerna..:) 
Pisząc ten tekst, zapytałam od niechcenia swoją córkę: „Amelia, a co to jest Lucerna?”. Odpowiedziała: „Tam kupiłaś mi kanapkę z takim zielskiem, co mi nie smakowało”.
Z lucerną..?!:)



Tutaj więcej zdjęć z Luzern.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz