30 listopada 2014

Freizeit po szwajcarsku

Niedawno córka zapytała, ile mam lat. Kiedy podałam jej niechętnie acz zgodnie z prawdą TĘ cyfrę, po namyśle stwierdziła, że nie jestem jeszcze stara, tylko średnia , tak jak ona.. Ulżyło mi okropnie i z wdzięczności zaproponowałam wspólne wyjście na plac zabaw.

W naszym szwajcarskim miasteczku, najpopularniejszym placem zabaw jest ten przyklasztorny. Można tu spotkać dzieci i miejscowe, i z okolicznych wsi, jak i turystów. Te miejscowe niekonieczne są niemieckojęzyczne. Spotykałyśmy tu Włochów, Serbów, Słowaków, Francuzów i raz polską rodzinę. Głośno rozmawiali ze swoim dzieckiem po niemiecku a między sobą, prawie szeptem - po polsku.. Polska Mama patrzyła na mnie dosyć zniesmaczona, kiedy standardowo pokrzykiwałam na swoją córkę - Uważaj.. uważaj bo spadniesz..! 
"Achtung.. achtung Amelia" zapewne byłoby bardziej na miejscu..:-)

29 listopada 2014

Jezioro Ińsko

Foto Urząd Gminy Ińsko
W województwie zachodniopomorskim, w powiecie stargardzkim, w gminie Ińsko, znajduje się  niewielka miejscowość Ińsko oraz jezioro o tej samej nazwie. 
Jezioro jest utworzone z kilku polodowcowych rynien, co nadaje mu ciekawy, nieregularny kształt. Powierzchnia jeziora to  prawie 600 ha, w tym 3 wyspy. Największa, Wyspa Sołtyski ma obszar 20 ha i jest naturalnym rezerwatem przyrody. Okolica ma bardzo urozmaicony krajobraz z wyraźnymi cechami polodowcowymi - pełno tu jarów, wąwozów, morenowych wzniesień. Aby  zachować te polodowcowe krajobrazy,  w 1981r. na terenie gminy Ińsko oraz trzech ościennych (Chociwel, Dobrzany, Węgorzyno) utworzono Iński Park Krajobrazowy.

26 listopada 2014

A może nad morze..?


Świnoujście, wrzesień 2012
Najlepszą porą na krótki wypad nad polskie morze jest ... wrzesień. 
W nadmorskich miasteczkach życie i ceny wracają do normy po sezonie, a na plaży w końcu widać piasek. Nie jest to pora na plażowanie czy kąpiele, ale stopy można zamoczyć.  
Dla mnie kąpiel w Bałtyku nawet latem jest zbyt ekstremalna. 
Dla mojego dziecka natomiast, każda pora jest dobra. 
Miejscowości takie jak Świnoujście, Międzyzdroje czy Kołobrzeg,  jesienią zmieniają profil z klienta masowego na luksusowego, pochodzącego zza zachodniej granicy. 
Kurorty pełne są niemieckich emerytów, którzy poprawiają swoją kondycję w borowinowych kąpielach i innych spa-zabiegach oraz uprawiają nordwalking na pustych plażach. 
Po plaży można wreszcie swobodnie spacerować, nikt nam nie oferuje nachalnie kukurydzy gotowanej, czy naleśników z jagodami a po morzu pływają łabędzie a nie żółte banany.

17 listopada 2014

Czarna Madonna z Einsiedeln


Einsiedeln to niewielkie miasteczko położone w centralnej Szwajcarii w kantonie Schwyz, 40 km na południe od Zurichu. Liczba mieszkańców wynosi ok. 14 tysięcy. Miasteczko słynie z Klasztoru Benedyktynów z cudownym posągiem Czarnej Madonny. Klasztor został założony w 934r. przez współbraci mnicha Meinrada w miejscu pustelni, w której Meinrad mieszkał i został zamordowany. Mnisi wybudowali kaplicę i założyli zakon, przyjmując regułę benedyktynów. W 994r. Biskup Konrad z Konstancji chcąc poświęcić kościół, usłyszał głos, że miejsce to zostało już konsekrowane przez samego Boga. 
Nazwa miasteczka pochodzi od niemieckiego słowa „einsiedler” – pustelnik.

15 listopada 2014

Wrocławskie ZOO

ZOO we Wrocławiu jest najstarsze w Polsce i największe pod względem ilości wystawianych zwierząt. Zostało założone w 1865r. z inicjatywy mieszkańców z funduszy prywatnych. W ówczesnych czasach ogrody zoologiczne były bardzo modne w Europie a Breslau jako jedyne niemieckie miasto nie posiadał takiego miejsca.

12 listopada 2014

Dlaczego Smok Wawelski rzyga ogniem..?


Celem naszej wycieczki do Krakowa w listopadzie 2013r. był Smok Wawelski. 
Jeśli ktoś wybierałby się pociągiem ze Szczecina do Krakowa, to proponuję połączenie z przesiadką w Warszawie. Podróż jest krótsza i łatwiejsza do zniesienia. Bezpośrednie połączenie kolejowe to ok. 12 godz.i jeśli uda się dotrwać do stacji Kraków Główny, jedyna myśl, która błąka się w naszej głowie to: "Zamieszkać czy wracać piechotą..?".

foto Paweł Siwadłowski
Wracając do Smoka Wawelskiego.. jak mówi legenda, mieszkał on w grocie pod Zamkiem na Wawelu i terroryzował miejscową ludność. Ówczesny Król miał już tego serdecznie dosyć i ogłosił, że ten, kto pozbędzie się smoka, otrzyma w nagrodę połowę królestwa oraz rękę księżniczki (w tym miejscu Amelia zapytała "Którą? prawą czy lewą?"). 
To znaczy, że poślubi księżniczkę.. 

9 listopada 2014

Szwajcarskie krowy

Amelii szwajcarska przygoda z krowami zaczęła się od poszukiwania Milki - gwiazdy reklamy czekolady z Alpejskiego mleka.
Krowy są największą dumą narodową Szwajcarów a szwajcarska wieś w niczym nie jest podobna do polskiej. Wioski przypominają bardziej małe miasteczka z kościołem w centrum i obowiązkowo jedną lub dwiema restauracjami. 

8 listopada 2014

Kim jest Amelia?



Amelia jest "średnią" dziewczynką, jak sama o sobie mówi i aktualnie ma lat 5 i 3/4 ;-) (urodzona 20.02.2009r.)
Średnia - oznacza, że nie jest już mała. 
Amelia chodzi do przedszkola, w wolnych chwilach podróżuje. 
Pierwszą  podróż odbyła do Barcelony jeszcze w życiu płodowym.  Niestety  nie zachowały się żadne zdjęcia z tej wyprawy..
Zaszczepiona w ten sposób ciekawość świata odezwała się już po kilkunastu dniach od narodzin. Szeroko otwartymi oczami, przez długie godziny obserwowała otaczający ją świat, kompletnie ignorując wszystkie mądre publikacje twierdzące, że niemowlę przesypia 3/4 doby..

Pierwszą poważną wycieczką był wyjazd na weekend do Świnoujścia. Amelia miała wtedy 8 m-cy. Był przełom października i listopada 2009r. i dosyć przyjemna pogoda jak na tę porę roku, przynajmniej w naszym mieście, oddalonym od Świno o ok. 90 km. A tam czekała nas niespodzianka pogodowa, było zimno, wietrznie i deszczowo.. 
Pamiętam, że nie wzięłam wózka.. od noszenie bobaska zrobiły mi się zakwasy.. i musiałam kupić małej cieplejszą kurteczkę. A w drodze powrotnej zgubił się smoczek.. maleństwo zawodziło 2 godziny w pociągu.. Było to dosyć traumatyczne przeżycie dla nas obu ale nie zniechęciło mnie do podróżowania z dzieckiem. Wiedziałam, że następne wycieczki muszą być lepiej przemyślane i zorganizowane.

Teraz Amelia ma prawie 6 lat. 
Z perspektywy czasu, widzę, że takie "ciąganie po świecie" jak nazywa to jej Babcia, jest ogromną korzyścią dla dziecka. 
Amelia jest bardzo odważną i pewną siebie dziewczynką. Błyskawicznie nawiązuje relacje. Jej komentarze czy pytania rozbawiają do łez współpasażerów w pociągu. Często, jako najmłodszy uczestnik w grupie zwiedzających, dostaje jakiś upominek. Po powrocie do domu rysuje to, co widziała, nie zawsze na papierze..;-). 
Świat widziany oczami dziecka ma inny wymiar i warto się na ten wymiar przestawić :-).

Autorka bloga to nieperfekcyjna Mama Marzena, debiutująca na tym polu. Po osiągnięciu tzw. wieku pełnoletniego, poczuła nieodpartą chęć tworzenie czegoś więcej niż tabelek w excelu, a obiektywne opisywanie wskaźników rentowności i płynności zamieniła, na subiektywne opisywanie wrażeń ze swoich wojaży z córką.

Zapraszam serdecznie do czytania i komentowania.