20 stycznia 2015

Sedesowy Manhattan



First we take Manhattan, słowa tej piosenki Cohena zawsze przychodzą mi na myśl, kiedy zbliżam się do Mostu Grunwaldzkiego we Wrocławiu a moim oczom ukazują się te zadziwiające wieżowce nad Odrą. Projektantka kompleksu Pani Jadwiga Grabowska- Hawrylak, z pewnością nie nuciła sobie pod nosem tej piosenki, bo pod koniec lat 60. ubiegłego wieku, kiedy powstawał projekt osiedla, piosenka jeszcze nie istniała. Leonard Cohen napisał ją w latach 80.
Manhattan, sedesowce albo bunkrowce - tak nazywają Wrocławianie to nowoczesne osiedle.




Osiedle miało łączyć funkcje mieszkaniowe z usługowymi. Małe mieszkania -apartamenty, były projektowane  z myślą o wykładowcach uniwersyteckich. Budynki, w projekcie posiadały szereg unowocześnień, np. skrytki na mleko i pieczywo oraz tarasy na dachach, jako część wypoczynkowa, wspólna dla wszystkich mieszkańców.



Na ówczesne czasy, projekt był niezwykle nowoczesny ale jego wykonanie wykraczało poza możliwości technologiczne epoki oraz finansowe miasta. Ostatecznie inwestorem została spółdzielnia.. i rozpoczęło się cięcie kosztów. Elewacja budynków miała być wykonana z barwionego na biało betonu, który nadawałby im marmurowy wygląd. Przestrzenie między oknami a tymi owalnymi "bulajami" planowano obsadzić pnącą roślinnością. Biała fasada, zielone pnącza, klinkier na balkonach oraz trawiaste dachy budynków usługowych - nadałyby osiedlu śródziemnomorski klimat.  Projekt był wielokrotnie zmieniany. Mimo tego, poszczególne etapy budowy napotykały szereg trudności, był już nawet zamiar zaprzestania budowy. 




W efekcie powstały zwykłe betonowce pokryte papą a większości planowanych unowocześnień nigdy nie zastosowano z roślinnością na czele. 


40 lat temu beton był biały. Teraz szary i popękany, wymaga pilnego remontu. Koszt kompleksowego remontu jednego wieżowca to ok. 1 mln złotych. Skomplikowany rodzaj własności budynków, uniemożliwia pozyskanie funduszy zewnętrznych na remont. Urzędnicy rozpoczęli więc procedurę wpisania Manhattanu do rejestru zabytków, co jest jedyną szansą na przetrwanie tej ikony postmodernizmu.



1 komentarz:

  1. na szczescie kasa sie znalazła.. i budynki obecnie (lipiec 2016) sa juz odremontowane i białe :)

    OdpowiedzUsuń