14 czerwca 2015

Odwiedziny czyli Babcia na wakacjach

Genu podróżowania Amelia nie odziedziczyła po swojej Babci. Namówienie mojej Mamy do odwiedzenia nas we Wrocławiu zajęło kilka miesięcy. Powodów na "nie" było co najmniej kilka: bo za zimno albo za gorąco, bo pociąg za długo jedzie, bo czasu nie ma i urlopu nie dostanie, i bo w ogóle to przyjedźcie do mnie... 
I kiedy już zaprzestałam prosić i grozić, że znajdziemy sobie jakąś inną babcie, Mama nagle oświadczyła, że przyjeżdża. 
I to na całe 5 (słownie: pięć) dni!
Amelia z prędkością światła posprzątała swój pokój, który prosił się o to od kilku tygodni i zapowiedziała w przedszkolu, że bierze wolne. 
Pozostało tylko ułożenie planu zwiedzania. 
Dla Amelii sprawa była jasna - Ogród Japoński i Zoo!

Ogród Japoński to miejsce, które zachwyca każdego. 
Babcia i wnuczka, wielkie miłośniczki kwiatów wszelkiego rodzaju, były w swoim żywiole.






Amelia nie mogła się powstrzymać od pokazania Babci swoich ulubionych zwierzaków w Zoo. Tego dnia było tak tłoczno, że do Afrykarium nawet nie próbowałyśmy wejść. Kolejka miała dobre kilkanaście metrów.






Kolejka do Afrykarium ciągnęła się wzdłuż wybiegu dla żyraf i strusi...


Kolejnego dnia wybrałyśmy się na zwiedzanie Ostrowa Tumskiego.


Na Nabrzeżu Kardynalskim ukochane Wnuczki odkryły lody naturalne i naciągnęły Babcię na podwójne porcje.


Dobrze, że bankomatów ci u nas dostatek...


Potem było szukanie krasnali, z naciskiem na te pieniężnodajne...

A na Rynku obowiązkowa sesja z fontanną "Zdrój". 
W tym przypadu "zdrój" nie oznacza leczniczych wód ze Szczawna czy innej Kudowy-Zdrój. Nazwa fontanny pochodzi od nazwiska pomysłodawcy - byłego prezydenta miasta.



"A teraz pójdziemy na Mostek Pokutnic i zobaczymy jak wygląda Wrocław z góry" - zaproponowałam.
"O nie! Ja nie idę! - Amelia wpadła w panikę - Babciu nie pozwól Mamie tam mnie zaprowadzić!"
O legendzie związanej z tym miejscem pisałam tutaj. Amelia była na spektaklu teatralnym przedstawiającym historię Mostka Pokutnic. Opowiedziała ją, a Babcia natychmiast zorientowała się skąd te obawy u jej Wnuczki.





Więcej widoków z Mostka znajdziecie tutaj.






























Widzicie jak kurczowo trzyma się Babci? Pewnie ma coś na sumieniu...

5 dni szybko minęło i Babcia niestety musiała wracać. Przyjeżdżaj częściej, bilet na tramwaj już masz.


Pozdrawiamy!

2 komentarze:

  1. Uwielbiam Wrocław! Ogród japoński jest cudny.

    OdpowiedzUsuń
  2. Babcia z pewnością była szczęśliwa i ja też, bo kocham Wrocław. W tym mieście się urodziłam. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń