29 listopada 2015

Pamiętajmy o ogrodach

Prowadzenie bloga to jednak ciężka praca. 
Okazuje się, że w ciągu miesiąca pojawiły się tylko 3 teksty, w tym jeden tematyczny o cmentarzu żydowskim. Pozostałe 2, to wpisy okolicznościowe, które popełniłam z okazji Blogowego roczku i wyróżnienia Liebster blog award
Kiepsko z tymi podróżami małymi i dużymi, prawda?
Amelia ostatnio zajęta jest odróżnianiem U od Ó więc wiadomo już kto się Wami zajmie... 

Przełom listopada i grudnia jaki jest, każdy wie. 
Najchętniej siedziałabym przed kominkiem, którego nie mam i popijając herbatkę z wkładką wspominała lato. 
I tak do wiosny, z przerwą na Boże Narodzenie. 
Ale pora zakończyć to lenistwo i wrzucić obiecane wpisy. Tak, tak... Afrykarium będzie (ale nie dziś).. ale Zoo nie.. chyba, że ktoś ładnie poprosi..;-)






Pośród Ameliowych wycieczek, sporo miejsca zajmują różne parki i ogrody. 
Niektórym z nich, zostały poświęcone osobne wpisy - Ogród japoński czy Ogród botaniczny, o innych wspominałam przy okazji zwiedzania jakiegoś pałacu czy zamku. 
Parkowo - ogrodowe relacje znajdziecie w kategorii "Parki i ogrody".
Temat jest bardzo relaksujący i w sam raz na listopadowo-grudniową szarugę. 
Któż nie lubi posiedzieć na ławce w parku, w cieniu drzew lub w cieple promieni słonecznych, posłuchać wiatru, śpiewu ptaków, popatrzeć na pięknie kwitnące kwiaty i krzewy.



A są i tacy szczęściarze, którzy mają własny kawałek zieleni i mogą połączyć przyjemne z pożytecznym, tworzyć i oglądać efekty swojej pracy. 
Dziś odwiedzimy taki szczęśliwy, zaprzyjaźniony ogród w Leśnicy pod Wrocławiem. 

Spędziłyśmy tam z Amelią sporo czasu ostatniego lata.
Aby cieszyć się tak pięknym ogrodem, trzeba być prawdziwym miłośnikiem przyrody i ogrodnictwa, a przede wszystkim trzeba to lubić i przynajmniej trochę się na tym znać. 
I oczywiście mieć czas. 
Żeby patrzeć jak wszystko nam ładnie i samo rośnie. 
Trawa też.


































Gdy już spełnimy te "kilka" warunków, możemy korzystać z uroków naszego ogrodu.



Jedni lubią statycznie korzystać. 
Usiąść z filiżanką kawy i kontemplować w niemym zachwycie kolor róż. 
A inni znowu dynamicznie. 
Przysiądą na chwilkę ale zaraz wypatrzą jakąś trawkę, chwaścik mały, suchy listek. 
A w głowie mają już gotowy plan co przesadzić, jak przyciąć i co dokupić.




Najlepszy jednak sposób na korzystanie z ogrodowych uroków i możliwości, mają dzieci. W tym miejscu chciałabym obalić twierdzenie, że dzieci i zwierzęta oraz ogród to 2 a nawet 3 sprzeczności.




Dzieci i zwierzęta są wprost stworzone do spędzania czasu w ogrodzie. Piękno otoczenia wyzwala w nich niespotykane w normalnych warunkach pokłady twórczości i kreatywności.
Jak widać na załączonych obrazkach... 



Niniejszy wpis dedykuję Właścicielowi tego pięknego ogrodu.

6 komentarzy:

  1. Odróżnianie U od Ó również wpisuje się w podróże Amelii (to też przestrzeń poznania). W końcu każda pora roku ma swoiste uroki i trudno o fikołki na trawie jak o 16.00 robi się całkiem ciemno. Wspomnienia ogrodów, kwiatów rozświetlają tą ciemność. fajnie, że zdobyłaś się na trud tego wpisu. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świetnie to ujęłaś! Dziękuję za ciepłe słowa, pozdrawiam:-)

      Usuń
  2. Piękny ogród, ciepłem powiało i kolory piękne. Ładnie opisane, a zdjęcia róż szczególnie spodobały mi się. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję w imieniu Właściciela ;-) Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  3. Ja też uważam, że dzieci uwielbiają ogrody i z pewnością się w nim nie nudzą.Ogród, który odwiedziłaś jest cudowny. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń