9 grudnia 2015

Afrykarium na bis

Zabieram Was dziś na wycieczkę do Afrykarium. 
Tutaj nasza relacja kilka tygodni po otwarciu, które miało miejsce 24 października 2014r. Wpis ten był jednym z najchętniej czytanych przez ostatni rok. Od tego czasu wiele się zmieniło, dlatego postanowiłam pokazać Wam jeszcze raz wszystko od początku.

Czemu Afrykarium a nie oceanarium czy akwarium?

"Afrykarium to unikatowy na skalę światową kompleks przedstawiający różne ekosystemy związane ze środowiskiem wodnym Czarnego Kontynentu. W 19 akwariach i basenach o pojemności niemal 15 000 000 l wody prezentowane są zwierzęta zamieszkujące plaże i rafę koralową Morza Czerwonego, rzekę Nil, krainę Wielkich Rowów Afrykańskich, głębię Kanału Mozambickiego, plaże Wybrzeża Szkieletów (Namibia) i Dżunglę dorzecza Kongo." - czytamy na stronie internetowej .


Afrykarium znajduje się na terenie wrocławskiego Zoo. Budynek położony jest kilkanaście metrów od kas biletowych, sąsiaduje z wybiegiem żyraf, strusi i zebr. Charakterystyczna ciemna bryła jest dobrze widoczna z ulicy Wróblewskiego.


Ogród zoologiczny jest czynny cały rok, również w święta. W ramach biletu zwiedzamy i Afrykarium, i Zoo. Na taką wycieczkę trzeba przeznaczyć kilka godzin a najlepiej cały letni dzień. Zwiedzanie Zoo zimą nie ma większego sensu, choćby dlatego, że szybko zapada zmrok, zwierzęta są ospałe i większości nie ma na zewnętrznych wybiegach.

Na zwiedzanie samego Afrykarium trzeba przeznaczyć minimum 1 godzinę. Nasz rekord to 4 godziny w tym obiad.. 
Zimowa oferta wrocławskiego ogrodu zoologicznego obejmuje zwiedzanie Zoo i Afrykarium do godz. 16 a w weekendy Afrykarium można oglądać nawet do 21. 
Warto zapoznać się z ofertami specjalnymi i cennikiem, który w wybrane dni tygodnia przewiduje zniżki dla studentów, posiadaczy Karty dużej rodziny, osób niepełnosprawnych czy emerytów i rencistów. 

Szczegóły  tutaj.


Przez rok funkcjonowania, Afrykarium zwiedziło prawie 1,8 mln osób. 

Taka frekwencja stawia obiekt w pierwszej piątce najpopularniejszych ogrodów zoologicznych w Europie. Jak widać na zdjęciu, miejsce to jest odwiedzane nie tylko przez rodziny z małymi dziećmi czy młodzież szkolną. 
Częstymi gości są również osoby niepełnosprawne i starsze. Budynek jest wyposażony w windy, poręcze przy ścianach, miejsca do odpoczynku.

Zdjęcia powyżej przedstawiają budynek od strony wejścia. Szczerze mówiąc nie powala swoim wyglądem. 
I taki "bunkier" zdobył tyle nagród - Budowa Roku, Top 10 inwestycji w Polsce, najlepsza realizacja architektoniczna 2014 "Piękny Wrocław" - ?
Ale spójrzcie, jak wygląda budynek z tyłu.
Bistro Laguna i basen kotików na Wybrzeżu Szkieletów.
A poniżej całość z lotu ptaka.
Foto Mieczysław Michalak
W środkowej części znajduje się Bistro Laguna, otoczone zewnętrznymi tarasami, po których można latem spacerować. Po lewej stronie - zewnętrzny basen pingwinów. Po prawej, znacznie większy basen kotików. Miejsce to zostało nazwane Wybrzeżem Szkieletów.




Wystarczy tego kręcenia się wokół budynku. Wchodzimy do środka.


  
To sala wejściowa. Po lewej stronie  znajduje się szatnia (płatna) i sklepik z  pamiątkami. 
Szatnia nie jest obowiązkowa ale warto z  niej skorzystać jeśli mamy kurtkę czy  płaszcz. Torebek, plecaków i innych rzeczy osobistych nie przyjmują. W budynku jest bardzo ciepło.Temperatura i wilgotność powietrza są zbliżone do warunków naturalnych, w jakich żyją zwierzęta. Nie zaszkodzi wziąć butelkę wody.
Toalety znajdują się prosto i w lewo od filara w rombie koloru piaskowego. 
Na zdjęciu poniżej zejście "pod wodę",czyli idziemy zwiedzać.




  

Pierwsze okno basenu. Widzimy tu zarówno powierzchnię wody jak i to, co się dzieje pod wodą. Warunki dla fotografa-amatora beznadziejne na zrobienie dobrego zdjęcia.


 

"Okno" zjeżdża łagodną serpentyną w dół i po chwili znajdujemy się w półmroku. Fotografowanie z lampą surowo zabronione.


  

Podziwiamy rafę koralową Morza Czerwonego i tysiące kolorowych rybek.


  

  

 

Przechodzimy dalej do pomieszczenia, w którym możemy oglądamy podwodne życie hipopotamów nilowych. Widzimy dno basenu, w którym hipcie pływają. Ale to dość rzadki widok. Nam udało się zobaczyć tylko raz pływającego hipopotama. 


  

Z tego miejsca widzimy też zewnętrzną cześć wybiegu hipopotamów, która znajduje się poziom wyżej. Za chwilę tam dotrzemy.


 

Tymczasem idziemy do strefy Wielkich Rowów Afrykańskim, jezior Tanganika i Malawi.
Po drodze mijamy nory mrówników i golców. Ich nadziemna część znajduje się poziom wyżej, obok hipopotamów. Widoczne na zdjęciu pomarańczowe plamy, to norki golców, obijające się w znajdujących obok akwariach z rybami afrykańskich jezior. Golce najczęściej można zobaczyć na zewnątrz, czego nie można powiedzieć o mrównikach. Widziałyśmy je wyłącznie śpiące.


 

 

Podczas jednej z naszych wizyt w Afrykarium, oprócz ryb endemicznych, zamieszkujących akwaria z fauną i florą Tanganiki i Malawi, spotkałyśmy również takie "rybki".


 

Wychodzimy na wyższy poziom. Znajdują się tu zewnętrzne wybiegi hipopotamów, mrówników, golców oraz najmniejszej antylopy na świecie, zwanej dikdik.


 

  

 A tak wygląda królestwo hipopotamów z góry.


 

 

 Na zdjęciach wodospad, który został uruchomiony kilka miesięcy po otwarciu Afrykarium.


  

Opuszczamy hipopotamy i kierujemy się do basenów z rekinami, płaszczkami i innymi mieszkańcami Kanału Mozambickiego.


 
 
 

Na zdjęciach poniżej szklany tunel, czyli "serce" Kanału Mozambickiego, dla większości największa atrakcja Afrykarium. Rzadko jest tu tak pusto, jak na zdjęciach.


  
  
 
 
 

Za tunelem jest jeszcze jedno pomieszczenie, z miejscem do siedzenia. Można tam chwilę odpocząć, obserwując rybki.
I wychodzimy "na powierzchnię".  Znajdujemy się w miejscu, które jest widoczne ma zdjęciu nr 5. Zza szyb obserwujemy zewnętrzne baseny pingwinów i kotików.


 

Potem możemy udać się na kawę lub obiad do bistro albo obejrzeć podwodną cześć basenów pingwinów i kotików. Wejścia znajdują się obok siebie - do bistro w górę, do zwierzaków w dół.


 
 
 

"Kolejna kraina i zagrożony ekosystem, to Wybrzeże Szkieletów w Namibii, gdzie mieszkają pingwiny przylądkowe (tońce) i kotiki. Obserwować je można z dwóch miejsc – nad wodą oraz pod wodą, wystarczy przystanąć na trasie, a następnie zejść pod pokład statku. W podwodnym punkcie widokowym znajdują się również akwaria, gdzie mieszkają mureny, seleny czy rekin rogaty." - czytamy na stronie internetowej Afrykarium.


 

Pingwinom został poświęcony osobny wpis, znajdziecie go tutaj.
Oprócz kotików i pingwinów znajdziemy tutaj małe akwaria z murenami,



selenami, chełbiami,skrzydlicami i rekinem rogatym. Zdjęć ostatniej dwójki brak.


 

Nasza wycieczka zbliża się ku końcowi. Pozostała do zwiedzenia gorąca i parna strefa dżungli nad rzeką Kongo.
Wita nas piękna dżunglowa roślinność.


  

"W dżungli otaczającej rzekę Kongo mieszkają krokodyle i manaty - niezwykłe, roślinożerne ssaki zwane także syrenami. Dołączyły do nich cztery gatunki ptaków, a w przyszłości będą to również małpy." - czytamy na stronie internetowej Afrykarium.
Oglądanie zaczynamy od krokodyli. Podobnie jak w poprzednich strefach, możemy je oglądać od strony podwodnej i nadwodnej.



Następnie przechodzimy do naszych ulubieńców manatów. Pisałam o nich tutaj.


 
 
 

I to już koniec naszej wycieczki. Podobało się?


 

Jeszcze do sklepiku z pamiątkami i do domu. Pewnie na nic więcej nie macie już siły:-)


Zdjęcia dżunglowej roślinności oraz sklepiku z pamiątkami - Ania S.


Pozdrawiamy!

10 komentarzy:

  1. Wspaniałe miejsce, warte każdej złotówki na nie wydanej.
    Znam ludzi, którzy bardziej nawet chwalą sobie wrocławskie Afrykarium
    niż podobne "cuda wianki" w Dubaju. Zapewne przez lokalny patriotyzm,
    ale tak powinno być.
    Byliśmy już dwa razy i zapewne wiosną powrócimy by obserwować
    kolejne zmiany. Wodospadu u hipopotamów w kwietniu jeszcze nie było,
    a w sierpniu mile nas ten widok zaskoczył.
    Amelio Ty to masz jak "cysorz" - klawo żyć tak blisko tego miejsca.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak.. jajecznica do łóżka a potem do Afrykarium..;-)

      Usuń
  2. Bardzo fajnie to wszystko wyglada. Trzeba sie tam kiedys wybrac :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Myślę, że to jedna z najlepszych wizytówek Wrocławia. Ciekawy materiał :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak uważam... bo ile można jeździć na Panoramę do Wrocławia;-)

      Usuń
  4. Robi wrażenie. Ciekawie pokazane

    OdpowiedzUsuń
  5. Muszę koniecznie się tam wybrać z wnuczkami. Jest wspaniale :)

    OdpowiedzUsuń