29 listopada 2015

Pamiętajmy o ogrodach

Prowadzenie bloga to jednak ciężka praca. 
Okazuje się, że w ciągu miesiąca pojawiły się tylko 3 teksty, w tym jeden tematyczny o cmentarzu żydowskim. Pozostałe 2, to wpisy okolicznościowe, które popełniłam z okazji Blogowego roczku i wyróżnienia Liebster blog award
Kiepsko z tymi podróżami małymi i dużymi, prawda?
Amelia ostatnio zajęta jest odróżnianiem U od Ó więc wiadomo już kto się Wami zajmie... 

Przełom listopada i grudnia jaki jest, każdy wie. 
Najchętniej siedziałabym przed kominkiem, którego nie mam i popijając herbatkę z wkładką wspominała lato. 
I tak do wiosny, z przerwą na Boże Narodzenie. 
Ale pora zakończyć to lenistwo i wrzucić obiecane wpisy. Tak, tak... Afrykarium będzie (ale nie dziś).. ale Zoo nie.. chyba, że ktoś ładnie poprosi..;-)


22 listopada 2015

Nasza pierwsza nagroda

Amelii podróże małe i duże otrzymały nominację do Liebster Blog Award.
Wiecie, co kryje się pod tą nazwą? 
Ja nie wiedziałam, ale się dowiedziałam. 
I zaraz Wam powiem, tzn. napiszę w skrócie.

„Nominacja do Liebster Blog Award jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za „dobrze wykonaną robotę”. Jest przyznawana dla blogów o mniejszej liczbie obserwatorów, więc daje możliwość ich rozpowszechnienia. Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która Cię nominowała. Następnie Ty nominujesz od 5 do 11 osób (informujesz je o tym) oraz zadajesz im 11 pytań. Nie wolno nominować bloga, który Cię nominował”. 

Dla zainteresowanych więcej tutaj in english.

Wow... nasza pierwsza nagroda - powiedziała Amelia.
No tak, zaczyna się  - pomyślałam - a potem wywiady, autografy, telewizja, światło w oczach, tłumy pod balkonem..;-P

8 listopada 2015

Blogowy roczek

Listopad 2014r.
Dziś, 8 listopada, mija rok od powstania bloga i opublikowania pierwszego postu. 
Wpis Kim jest Amelia był wielokrotnie później zmieniany i aktualizowany. W innym poście (R)ewolucja opisałam okoliczności powstania bloga. 
Blog od początku miał być rodzajem pamiętnika, relacji z miejsc, które odwiedzam razem z Amelką i myślę, że udało się zachować taką formę.