9 kwietnia 2016

Dobry wieczór we Wrocławiu


Takie powitanie zobaczy każdy przybywający do stolicy Dolnego Śląska koleją, zaraz po wyjściu z Dworca Głównego PKP bez względu na to, o jakiej porze przyjedzie. W godzinach wieczorno-nocnych powitanie jest bardziej widoczne albowiem "świeci się". 
Po kilku godzinach spędzonych w w wagonach PKP, jak już wytargamy nasz bagaż z peronowych podziemi, powitalny neon u większości wywołuje uśmiech. Zwłaszcza kiedy odwiedza się Wrocław pierwszy raz.




Historia neonu "Dobry wieczór we Wrocławiu" sięga lat 60. ubiegłego stulecia.
Autorem pomysły był architekt Janusz Tarantowicz. W pierwotnej wersji dżentelmen z kwiatkiem miał 4 metry wzrostu i był przytwierdzony do fasady budynku. Napis znajdował się na dachu, na wysokości głowy. Neon był animowany, zapalał się sekwencyjnie: najpierw pojawiał się człowiek a potem napis. Był to pierwszy tak duży neon we Wrocławiu. W takiej wersji dotrwał do lat 80. ubiegłego stulecia. 




W 1983r. rozpoczęto modernizację budynku, na którym wisiał i zaczęły się komplikacje. Zgodnie z projektem, w tym miejscu co neon, miały powstać okna. Postanowiono więc o przeniesieniu całej instalacji na dach budynku ale w zmniejszonej formie. Facet w meloniku miał mieć tylko 2,5 metra wzrostu. Nową wersję zaprojektował Jerzy Wersztel z nieistniejącego już przedsiębiorstwa Reklama, zajmującego się produkcją neonów. Przebudowa najprawdopodobniej nastąpiła w 1985r. po czym neon działał do końca lat 90. jako własność kolejowa. Po restrukturyzacji i reorganizacji PKP, jednostka która go "odziedziczyła" nie widziała związku ze swoją działalnością. Z kolei wspólnota mieszkaniowa, do której należy budynek, nie miała środków finansowych na utrzymanie neonu. Tak więc, neon został wyłączony ale nie zapomniany. 
Co jakiś czas ktoś się o niego upominał, a to filmowcy, a to jakieś stowarzyszenia. Chętnych do opieki nad reliktem przeszłości jednak nie było, skoro nawet Biuro promocji miasta nie miało pomysłu, jak neonowy pan z kwiatkiem  może reklamować miasto.
W 2009r. powstało stowarzyszenie miłośników neonu, które za cel postawiło sobie ponowne rozświetlenie staruszka. Znaleziono sponsora, zrobiono remont i neon znowu rozbłysł 1 października 2010r.
Neon doczekał się nawet swojej piosenki. Oryginał Neonowego Pana powstał w 1976r. 
W 2013r. w nowej aranżacji nagrał ją wrocławski zespół Eklektik Session.


A miłośnikom neonów polecam klubogalerię Neon Side przy ul. Ruskiej 46c. Tam, w podwórzu, znajdziecie galerię ponad 50 starych, historycznych neonów, uratowanych przez Fundację Neon Side.

Na koniec pytanie: Czy wiecie w jakim polskim filmie "zagrał" neon Dobry wieczór we Wrocławiu?



Mam nadzieję, że przedstawiona historia spodobała Ci się i będziesz zaglądać do nas częściej.
Jeśli masz jakieś uwagi, życzenia, wpis wywarł na Tobie kolosalne wrażenie... lub po prostu chcesz się przedstawić - Śmiało!
Podziel się z nami, zostaw komentarz lub zamejluj za pomocą formularza kontaktowego.

Dziękuję i zapraszam!

3 komentarze:

  1. Nigdy nie przyglądałam się szczegółom związanym z neonem, ale jak sięgam pamięcią to on zawsze był. A pierwszy raz zobaczyłam go w 1966 roku jak przyjechałam na studia do Wrocławia. Rozwiązania zagadki jednak nie znam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Podobno kiedyś ten napis pełnił funkcję najsympatyczniejszego znaku rozpoznawczego Wrocławia. Teraz stracił na znaczeniu, ale nostalgia pozostała. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń