27 grudnia 2016

Pałac i dwór w Maciejowcu


Niedawno opisywałam Pałac we Wleniu, który dzięki ogromnej determinacji Państwa Osieckich, z obiektu przeznaczonego do wyburzenia stał się eleganckim, klimatycznym pensjonatem.
Pałac w Maciejowcu nie miał tyle szczęścia, choć 17 lat temu wydawało się, że i dla niego zabłysła iskierka nadziei.

Maciejowiec to niewielka wieś w powiecie lwóweckim w gminie Lubomierz, położona u stóp Góry Zamkowej. Po drugiej stronie wzgórza znajdują się Pilchowice i zaporę na Bobrze. Do wsi można dojechać zarówno od strony Lubomierza (około 8 km) jak i trasą z Jeleniej Góry przez Siedlęcin i Pilchowice (około 20 km). 
Pałac został wybudowany w latach 1834-38 przez ówczesnego właściciela wsi Johanna von Dolan. Założono wówczas także rozległy park z rzadkimi okazami drzew i obiektami małej architektury. 
W 1901r. pałac nabywa Emma von Kramsta, wdowa po Georgu von Kramsta. Rodzina Kramstów to znani na Śląsku przemysłowcy, którzy zbili majątek na produkcji lnu. Płótna ze Świebodzic, gdzie znajdowała się największa tkalnia Kramstów, były eksportowane na cały świat.
  
                                                           Aleja z ogromnymi rododendronami obok barokowej kaplicy z XVII wieku
Mauzoleum Emmy von Kramstra i Renate von Gersdorff
Za rządów pani Kramsta, pałac zostaje rozbudowany z myślą o ukochanej wnuczce Emmy - Renate von Gersdorff. Dziewczyna jest oczkiem w głowie starej hrabiny, która jest skłonna zrobić dla niej wszystko - nawet zaakceptować miłość do wiejskiego chłopaka. 
W 1942r. Renate tragicznie umiera w wypadku w parku. Zostaje pochowana w specjalnie wzniesionym mauzoleum w formie jońskiej świątyni nieopodal pałacu. W tym samym roku umiera również stara hrabina. Zgodnie z testamentem, powinna zostać pochowana obok męża w Chwalimierzu, głównej posiadłości Kramstów. Pogrzeb odbył się jednak w Maciejowcu, Emma von Kramsta spoczęła w mauzoleum obok wnuczki. 
Po wojnie mauzoleum zostało wielokrotnie splądrowane a jego wnętrze i grobowce zniszczone. Podobno stara hrabina poleciła wmurować tam sejf z posagiem wnuczki. Renate zmarła w wieku 29 jako zamężna kobieta, więc jej posag pewnie został dawno wykorzystany... Jednak ogromna fortuna Kramstów jak magnes przyciągała różnego typu "poszukiwaczy skarbów"...

      

Po śmierci Emmy, w pałacu pozostał syn Georg i córka Ursula. 
Losy Hansa Georga von Kramsta ciągle budzą wiele emocji wśród historyków. 
Jedna z wersji mówi, że Georg w pogrzebie matki uczestniczył w kajdankach pod nadzorem Gestapo. Miał zostać aresztowany za pomoc w ucieczce radzieckich jeńców, pracujących w majątku i trafić do Auschwitz.
Rodzina podobno wykupiła go za kwotę 3,5 mln marek! Georg wrócił do domu w 1943r. ale zmarł po 3 miesiącach z wycieńczenia.   
Według innej wersji, Kramsta nie chciał oddawać części dochodów na potrzeby wojny a także ukrywał Żydów za złoto, co było powodem zesłania do Auschwitz. 
Jeszcze inna wersja mówi o rozstrzelaniu przez SS podczas próby przedostania się do Anglii samochodem wypełnionym kosztownościami.

                     

Herb rodziny von  Kramsta
Władze niemieckie skonfiskowały cały majątek Kramstów a w pałacu w Maciejowcu do zakończenia wojny rezydował japoński ambasador.
Po 1945r. budynek zajęło NKWD a później Akademia Ekonomiczna we Wrocławiu. O dziwo budynek jak i jego wyposażenie przetrwało w całkiem niezłym stanie. Około roku 1990 pałac wyglądał tak
W 1999r. właścicielem pałacu został znany wrocławski lekarz. Rozpoczęły się konieczne prace remontowe: m.in. położono dach, który spłonął w pożarze w 1990r. i wymieniono stropy. Niestety obiekt nie był wystarczająco zabezpieczony i stał się celem okolicznych złomiarzy i złodziei, którzy ogołocili go z wszystkiego co miało jakąś wartość, nawet z metalowych elementów i ozdobnych klamek.
Takie sytuacje mogą zniechęcić... wydaje się, że obecnemu właścicielowi zabrakło woli do dalszej odbudowy, bo środki finansowe podobno są... Szkoda, że pałac został pozostawiony na pastwę losu. Być może znaleźliby się inni chętni, którzy z większą determinacją podjęliby się odbudowy. 
Pałac można oglądać tylko z zewnątrz. Warto zwrócić uwagę na otaczający go park. Według botaników rosną tu rzadkie i cenne gatunki drzew nigdzie indziej nie występujące naturalnie. 



W dolnej części wsi znajduje się renesansowy dwór z początku XVII wieku. Obecny właściciel ma wiele energii i entuzjazmu do jego odbudowy co widać po tempie prac. Trzymajmy kciuki aby wszystko się powiodło.

Pozdrawiam

4 komentarze:

  1. Żal patrzeć na te zniszczenia. Wiele zabytków odchodzi w zapomnienie. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. lata 70 te w tym slicznym obiekcie odbywały się spotaknia studentów, przerwy semestralne -wakacje, wspaniałe powietrze, sliczny park, wiele setek roslin-unikaty, park w stylu angielskim, zwierzeta w lesie-rysie jelenie sarny, orły w górach izerskich, wypady na "skałki"...do lubomierskiej ksiegarni, wtedy polowało sie na ksiazki-a tam one...bywały...Pasiecznik, Barcinek, zapora w Pilichowicach...w pałacu sliczne wnetrza-stiuki, złocenia, kandelabry, ogromne jednoprzestrzenne lustro na olpietrze, putta z brązu, boazerie z dębu-chyba jeszce są -jak widze-fragmenty, pod okladziną z desek....jednobiegowe paradne schody wiodoce na pietro, sliczna komnata-o ksztalcie elipsy z portretami wlascicielek....rysowałam Je Obie...kominek z glazura holenderska, kominki z marmuru...w kazdym z pokoi, gdzie nocowalismy...w piwnicy znakomicie rozplanowana kuchnia z zapleczem i...windą która na pietro wedrowały do jedalni -posiłki.....w jadalni, bedacej zapewnie wczesnie ogrodem zimowym stał aniołek z rogiem obfitosci=zapewne wczesniej byl to wodotrysk, wkoło, było zaglebienie-wczesniej na pewno basenik w tym pomieszczeniu, - obok gł wejscia pierscien rododendronów, sliczny purpurowo foloetowy oddech -pachnacy i witajacy Gosci....gdy wchodzilo sie na patrer, do holu- u góry strop był...otwarty na I p. -mozna było widziec stiuki sufitu, a stojacy tam -mogli spogladajac w dół witac Gosci....wkoło rzezbiona balustrada, takie same wzdłuz schodów....resztki niewywiezionych mebli, złocenia, kryształowe...wyłaczniki swiatła...widac teraz dziury-ukradziono pewnie.....serce sie sciska-dlaczegoooooo nikt nie zapobiegł rujnacji tego slicznego obiektu ???? co dalej z Maciejowcem.....to perełka...pozdr jesli ktos cos wie, prosze o wiadomosci arch kons zab. Zofia (zopatena@wp.pl)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serdecznie dziękuję za tak plastyczny, szczegółowy opis wnętrz pałacu. Niestety stan obecny szokuje skalą dewastacji i kompletnym brakiem zainteresowania obecnego właściciela. Skontaktuję się z Panią jeśli dowiem się czegoś nowego. Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  3. Alez to musialo pieknie wygladac w latach swietnosci!

    OdpowiedzUsuń