27 kwietnia 2015

Szczecin na weekend


Dla wielu osób Szczecin to morze, Dni Morza, marynarze, port, stocznia i paprykarz szczeciński. Utarło się, że Szczecin leży nad morzem choć do Bałtyku jest stąd 65 km w linii prostej. Niektórzy mylą Bałtyk z Zalewem Szczecińskim, którego wody też sięgają prawie po horyzont.




Szczecin, być może z racji swojego położenia w północno-zachodniej części Polski, jest rzadko docelowym miejscem turystycznym bo... jest daleko. A Polacy jadąc na Pomorze, wybierają się głównie na plaże Bałtyku.
Miasto jest za to doceniane przez turystów ze Skandynawii, Niemiec, Holandii czy Belgii. 
Przyjeżdżają na "stare śmieci"? Nic w tym dziwnego. Przyjeżdżają i zachwycają się. A jest czym.

Zapraszam na wycieczkę po Szczecinie


Foto:  StasiÓ Stachów
Szczecin jest położony nad Odrą i nad jeziorem Dąbie. Jest trzecim pod względem zajmowanej powierzchni (300 km2 w tym 24% zajmują obszary wodne) oraz siódmym pod względem liczby ludności (408 tysięcy) miastem w Polsce. Otaczają go 3 puszcze: Wkrzańska, Bukowa i Goleniowska. Na uwagę zasługuje zwłaszcza Puszcza Bukowa, będąca parkiem krajobrazowym z przepięknym Jeziorem Szmaragdowym.
Foto: StasiÓ Stachów
Szczecin to miasto o ponad tysiącletniej burzliwej historii. Okres jego świetności przypadał za panowania dynastii książąt z linii Gryfitów oraz przynależności do Hanzy.
Hanza to średniowieczny związek miast handlowych Europy Północnej - dziś powiedzielibyśmy "Unia". Celem była wymiana handlowa, wzajemne popieranie się oraz zwalczanie konkurencji. Związek był podzielony na 4 grupy ale największą sławę oraz zyski zdobyła tzw. Hanza niemiecka, która skupiała praktycznie wszystkie miasta leżące nad Morzem Północnym i Bałtyckim. 
W Niemczech do dziś miasta określają się jako "hanzeatyckie" co widać np. na tablicach rejestracyjnych samochód: HB - Brema, HH - Hamburg czy HL - Lubeka.
Foto: StasiÓ Stachów
Za czasów panowania Gryfitów w XII wieku powstał Zamek Książąt Pomorskich. Ze względów militarnych został wybudowany na wzgórzu w miejscu średniowiecznego grodziska. Potem przez 5 wieków był rozbudowywany, przebudowywany i remontowany, by ostatecznie przybrać renesansowy charakter zachowany praktycznie do dziś.






W Zamku ma siedzibę Muzeum Zamkowe, teatr, kino a na dziedzińcu, głównie w sezonie letnim, odbywają się różnego typu koncerty.



Jasna bryła Zamku oraz wieża Archikatedry św. Jakuba to dwa obiekty górujące nad miastem.



Wieża kościoła mierzy 110 metrów, wyższa jest jedynie bazylika w Licheniu. 
Na szczycie został utworzony taras widokowy. Zachęcam gorąco do jego odwiedzenia. 
Na górę wjeżdżamy windą - dokładnie dwiema windami, przejścia są bardzo dobrze oznakowane. Z góry roztacza się przepiękny widok na Szczecin, Odrę i otaczające miasto wzgórza. Taras jest z gatunku nowoczesnych - został oddany do użytku kilka lat temu. 
Okna z szybami w połączeniu ze słońcem, trochę psują doznania widokowe. Są też umiejscowione zbyt wysoko - dzieci muszą korzystać ze stołeczka aby cokolwiek zobaczyć. Jest to dosyć uciążliwe, bo stołeczek tylko jeden. I to był główny powód, dla którego Amelia odmówiła oglądania Szczecina: 
"Ze stołka? Nigdy!"



Katedra została wybudowana w XIII wieku. Kolejne lata to okres zniszczeń i odbudowy. 
Po bombardowaniach w 1945r. podczas zdobywania Szczecina przez Armię Radziecką, z kościoła została tylko jedna ściana. 
Odbudowa trwała 30 lat. 
Ostatecznie zakończono ją w 2008r. nadając wieży historyczny hełm. 
W 1983r. papież Jan Paweł II wyniósł kościół do rangi bazyliki mniejszej.
W tym miejscu przypomnę, że bazyliką mniejszą jest również Kościół św. Elżbiety Węgierskiej we Wrocławiu, znajdujący się w Rynku. 
Ostatnio wspinaliśmy się na jego wieżę.
Tutaj można zobaczyć jak wygląda Wrocek (jak mawia Amelia) z góry. 


Foto: StasiÓ Stachów
Symbolem Szczecina są niewątpliwie Wały Chrobrego. Charakterystyczne schody, fontanna i wznoszące się u góry gmachy Muzeum Narodowego i Urzędu Wojewódzkiego są z daleka widoczne dla wszystkich wjeżdżających do Szczecina. 


Foto: StasiÓ Stachów
Wały powstały w XIX wieku, w miejscu dawnych fortyfikacji z inicjatywy ówczesnego nadburmistrza Hermanna Hakena. 
Hakena - nie Heinekena... tak usłyszałam, gdy kilkoro przechodzących młodych ludzi próbowało powiązać zieloną puszkę z wieżami stylizowanymi na latarnie morskie, znajdujące się u podnóża Wałów.


Foto: StasiÓ Stachów
Na Wałach są organizowane wszystkie znaczące imprezy "morskie" jak Dni Morza czy od kilku lat finał regat "The Tall Ships Races".




Warto wspomnieć o zabudowie miasta, która charakteryzuje się wielkimi rondami i placami, 
i odchodzącymi od nich gwiaździście ulicami. Znajdziecie tu liczne zielone skwery, deptaki czy parki. Taki układ architektoniczny przypomina Paryż. 
Stąd Szczecin jest często nazywany Paryżem Północy. 
W centrum miasta napotkamy również zabudowę z czasów realnego socjalizmu, jednak nie rzuca się ona nachalnie w oczy swoją betonową topornością. Wieżowce i domy z wielkiej płyty są oczywiście widoczne ale bardziej na osiedlach poza centrum. Natomiast nowoczesne "szklane domy" dosyć dobrze wkomponowują się w otoczenie i nie przywołują myśli na temat fantazji i kreatywności architektów.



Perełką architektury współczesnej jest nowy budynek Filharmonii Szczecińskiej, formą przypominający bryłę lodu. Sala symfoniczna może pomieścić około 1 tys. osób a jej parametry akustyczne porównywalne są do wiedeńskiej Musikverein.



Obok Filharmonii znajdują się kilka innych ciekawych obiektów: polskokatolicki kościół świętych Piotra i Pawła, teatr Kana, posąg Anioła Wolności i Brama Królewska. 
Aniołem Wolności został nazwany pomnik Ofiar Grudnia 1970r. odsłonięty w 2005r. 






Brama Królewska jest jedną z dwu zachowanych barokowych bram twierdzy szczecińskiej. Powstała ona w latach 20. XVIII wieku i nawiązuje do starożytnej tradycji budowania łuków triumfalnych zwycięskim władcom, dlatego też bramę ozdabiają elementy oręża a wieńczy attyka z postaciami Marsa i Herkulesa. Nad przejazdem wisi herb zwycięskiego państwa - pruski orzeł.



Druga - Brama Berlińska, niezasadnie nazywana Portową, również posiada bogate zdobienia. W zwieńczeniu bramy umieszczono inskrypcję w języku łacińskim, która informuje o prawach państwa brandenburskiego do Pomorza i Szczecina, ponieważ Fryderyk Wilhelm zakupił Szczecin od Szwedów w 1719r. za dwa miliony talarów.




Uważny obserwator zauważy z pewnością zabytkowe uliczne latarnie z XIX w. 
W mieście zostało ich już tylko kilka. Nam udało się znaleźć jedną, tuż przy Bramie Królewskiej. 

Charakterystycznym elementem miasta są też wodne pompy żeliwne. Jest ich około 30. 
Okazuje się, że pompowanie wody to nie taka prosta sprawa :)



Układ rond, placów, skwerów i parków sprawia, że po mieście całkiem przyjemnie się spaceruje. Praktycznie na każdym placu jest coś godnego uwagi, jakaś wystawa czy pomnik i zawsze ławeczki. W ten sposób można dojść do Deptaku Bogusława - miejsca zamkniętego dla ruchu, z mnóstwem kawiarni i restauracji. My wolałyśmy pójść do parku Andersa gdzie rosną przepiękne magnolie.



W Szczecinie warto zobaczyć Podziemną Trasę Turystyczną. Tworzy ją ogromny schron usytuowany pod Dworcem Centralnym. Schron pochodzi z czasów II wojny, wybudowany w miejscu XVIII wiecznych fortyfikacji. Po wojnie przebudowano go na schron przeciwatomowy. Obecnie na czas remontu dworca, wejście na peronie 4 zostało zamknięte dla zwiedzających. Tutaj można się zapoznać z aktualną ofertą.

Poniżej jeszcze kilka symboli Szczecina.






Czy ta relacja okraszona zdjęciami moimi i Stasia Stachów zachęciła Was, aby wpaść do Szczecina na weekend?
Ja sobie myślę, że jeśli ktoś tak pięknie fotografuje własne miasto jak robi to StasiÓ, to coś musi być w tym Szczecinie...

Polecam!

2 komentarze:

  1. Cale zycie tak blisko, a nie wiedzialam, ze Szczecin jest tak pieknym miastem ;)

    Pozdrawiam
    http://dookola-swiata-w-jeden-dzien.blogspot.ch/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mogę powiedzieć dokładnie to samo:) Pozdrawiam

      Usuń