10 lutego 2016

Wyspa Słodowa


Wenecja Północy - tak nazywane są miasta, położone na wyspach. Nazwa ta idealnie pasuje do Wrocławia. Przepływające przez miasto rzeki: Odra, Oława, Widawa, Bystrzyca i Ślęza, razem z kanałami melioracyjnymi tworzą około 25 wysp, w tym 12 naturalnych. Około - ponieważ istnienie niektórych wysepek zależy od aktualnego stanu wody w rzekach. 
W rejonie wrocławskiego Starego Miasta, rozwidlająca się Odra utworzyła 6 wysp, nazywanych zespołem wschodnich wysp.


Do tego zespołu zalicza się też Ostrów Tumski, który de facto wyspą nie jest od początków XIX wieku, kiedy to zasypano jedną z odnóg Odry, łączącą Ostrów ze stałym lądem.

Wszystkie wyspy połączone są ze sobą i stałym lądem systemem mostów i kładek.Spacerując w tym rejonie niepostrzeżenie przechodzimy z jednej na drugą.

Zwiedzanie zaczniemy od Wyspy Słodowej. 
Od Rynku jest to kilkanaście minut spacerkiem. Ulicą Kuźniczą idziemy w kierunku budynku Uniwersytetu Wrocławskiego, przechodzimy przez bramę na wprost Mostów Uniwersyteckich. Na rycinie powyżej mosty te znajdują się po lewej stronie. Wygląda jak jeden? Są dwa - Północny i Południowy, połączone przyczółkiem na wschodnim cyplu Kępy Mieszczańskiej, kolejnej wyspy utworzonej w rozwidleniu Odry.



Na Wyspę Słodową przeprawiamy się zielonym Mostem Słodowym, czy jak niektórzy mówią kładką Słodową. Po lewej stronie - hotel HP Park Plaza a po prawej stronie mamy widok na Uniwersytet Wrocławski, Ossolineum, Halę Targową oraz wieże kościołów na Ostrowie Tumskim. 




Od lewej strony: Kościół Najświętszego Imienia Jezus (Kościół Uniwersytecki), gmach główny Uniwersytetu Wrocławskiego z Wieżą Matematyczną oraz po prawej stronie wieża Bazyliki św. Elżbiety Węgierskiej w Rynku, na którą wdrapałyśmy się jakiś czas temu. Z tego miejsca widzimy też Mosty Uniwersyteckie oraz przystań Barbarki, pływającej baro-kawiarni w sezonie letnim. Gdybyście mieli ochotę na zwiedzanie, polecam Aulę Leopoldina i Wieżę Matematyczną, znajdujące się w budynku Uniwersytetu oraz oczywiście Kościół Uniwersytecki. Zanim wybierzecie się do kościoła, koniecznie zapoznajcie się z relacją Jeżyka  - jest bardzo pomocna przy podziwianiu tego fantastycznego, barokowego wnętrza.



Po prawej stronie - Zakład Narodowy im. Ossolińskich, w którym przechowywane są bogate zbiory biblioteczne, pod względem wartości drugie w Polsce po Bibliotece Jagiellońskiej. Ossolineum posiada w swoich zbiorach m.in. rękopis "Pana Tadeusza" Adama Mickiewicza, który wkrótce będzie można oglądać w tworzonym aktualnie Muzeum Pana Tadeusza w kamienicy Pod Złotym Słońcem w Rynku. Po prawej stronie - wyspa Tamka z budynkiem Instytutu Biochemii i Biologii Molekularnej UW oraz łączący ją z lądem Most św. Macieja.



Tutaj widok na Wyspę Piasek z zieloną kładką Piaskową, łączącą obie wyspy, a w głębi widzimy Halę Targową. 




Przed II wojną światową, wyspa była prawie w całości zabudowana budynkami mieszkalnymi, które w większości nie przetrwały oblężenia Wrocławia w 1945r. Przez lata na wyspie nic się nie działo. Stała tu jedna kamienica i dwa zniszczone przez wojnę średniowieczne młyny św. Klary.



"Nieistniejące od roku 1975 Młyny św Klary, ówczesny prezydent Wrocławia Marian Czuliński podpisał decyzję o wysadzeniu ich w powietrze. Zadanie wykonali w "czynie społecznym" saperzy z wrocławskiej Oficerskiej Szkoły Inżynieryjnej. Jakkolwiek w samym Wrocławiu sprzeciw po tej decyzji był z początku niezbyt głośny, to później i zwłaszcza poza Wrocławiem (w tym też poza granicami Polski) spotkała się ona z powszechną krytyką i protestami ludzi kultury, w tym m.in. Jerzego Waldorffa, architektów, urbanistów i konserwatorów zabytków. Decyzję tę skrytykował nawet ówczesny PZPR-owski minister kultury Józef Tejchma, pomimo że decyzja Czulińskiego podjęta została, jak niemal wszystkie tego rodzaju, na podstawie wytycznych Komitetu Wojewódzkiego PZPR. Młyny, choć nie były w dobrym stanie technicznym, nie stanowiły istotnego zagrożenia, a po rekonstrukcji stanowić mogły cenny zabytek średniowiecznej architektury przemysłowej." - Wikipedia.


Jedyna na wyspie kamienica.
  

Pod koniec ubiegłego stulecia wyspa została uporządkowana, wytyczono na niej szklaki spacerowe, miejsca do odpoczynku i na imprezy plenerowe. Całość jest przyjazna dla osób z dziećmi jak i starszych, i niepełnosprawnych.
Miejsce jest chętnie odwiedzane przez mieszkańców i turystów.






  






















Lubię tu przychodzić i patrzeć na otaczające wyspę historyczne budynki czy obserwować ptactwo wodne w zakolu rzeki przy hotelu. 
Amelia natomiast najbardziej lubi sąsiadującą Wyspę Bielarską. Dlaczego, opowiem następnym razem.. 

Pozdrawiam!

4 komentarze:

  1. Z przyjemnością poczytałam i obejrzałam świetne zdjęcia. Widzę ile mam jeszcze braków w zwiedzaniu Wrocławia. A tyle razy byłam w nim. Chętnie będę zaglądała wyczekując kolejnych wpisów. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Bywałem już na wspomnianych wyspach, ale dość dawno i miło było sobie przypomnieć coś niecoś na ich temat. :) Muszę pogratulować za zdjęcie z mewami - świetne ujęcie. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje. To się nazywa amatorski fart:-)

      Usuń
  3. Przypomnialy mi sie czasy dziecinstwa :)

    OdpowiedzUsuń