9 lutego 2017

Most Osobowicki

Wrocław mostami stoi. Potwierdzi to każdy, kto choć raz tu był.
Ile mostów jest we Wrocławiu? Na to pytanie znajdziemy co najmniej kilka różnych odpowiedzi. Przedwojenne niemieckie źródła podaję liczbę nieco ponad 300. Aktualnie obowiązująca definicja mostu różni się od tej przedwojennej i wg niej mostów jest 117. Nie każda przeprawa jest mostem. Jeśli weźmiemy pod uwagę wszystkie kładki dla pieszych, jak na przykład te kolorowe, łączące wyspy na Odrze w rejonie Starego Miasta, które w myśl definicji mostami nie są, wiadukty, przejścia kolejowe, mostki i kładki w parkach, z pewnością doliczymy się znacznie ponad 300. Miasto leżące u zbiegu 5 rzek, musi mieć odpowiednią liczbę mostów :-)

Najbardziej znanym mostem jest Most Tumski, zwany mostem zakochanych, dźwigający 500 kg zakłódkowanej miłości. Znany jest również monumentalny Most Grunwaldzki, filmowy Zwierzyniecki a także nowoczesny Most Rędziński.



Większość wrocławskich mostów to zabytki techniki i architektury o ciekawej historii.
120-letni Most Osobowicki spinający brzegi Starej Odry w północnej części miasta, nie należy do turystycznych atrakcji, położony jest bowiem z dala od centrum. Wrocławianie pokonują go raz w roku 1 listopada w drodze na Cmentarz Osobowicki.
Nazwa mostu pochodzi od położonego nieopodal osiedla Osobowice. 
Ossobozowe skrócone do Oswitz , było niewielką wsią, którą mieszkańcy Breslau dostrzegli na przełomie XIX i XX wieku. Tajemnicze wzgórza za rzeką porośnięte lasem, ze śladami osadnictwa z epoki brązu, zaczęły przyciągać spragnionych rekreacji mieszczuchów. Koniunkturę napędzała również tętniąca życiem rzeka, po której kursowały barki z dobrami wszelakimi. Wieś licząca niespełna 400 mieszkańców nagle zaczęła się rozrastać, powstawały karczmy i gospody a w okolicy uruchomiono browar.



Aby dostać się z miasta na Osobowice, trzeba było pokonać rzekę. Zapewniała to przeprawa ponoć funkcjonująca już w XVI wieku. Kiedy na drugim brzegu Odry powstała cegielnia, przeprawa okazała się niewystarczająca głównie dla właściciela cegielni. Wybudował on "sobie" prywatny most, aby dostarczać cegły do miasta. Mniej więcej w tym samym czasie, władze miasta postanowiły utworzyć na Osobowicach cmentarz.  W takiej sytuacji most był już koniecznością. 
W 1812r. miasto przejęło most właściciela cegielni i udostępniło go dla transportu publicznego. Za przejście pobierano myto: 1 srebrny grosik od furmanki a od pieszych po 2 fenigi określane potocznie jako gröschel, czyli grosik. Stąd wzięła się ówczesna nazwa mostu Gröschelbrücke. Z opłat zwolnione były kondukty pogrzebowe.
Grosikowy most znajdował się jakieś 700 metrów poniżej dzisiejszego Osobowickiego, bliżej wejścia na cmentarz. Był przerzucony tylko przez rzekę, wjazd odbywał się poprzez rampy a dojazdy znajdowały się na terenach zalewowych. W czasie wysokiej wody most był nieprzejezdny.


O budowie nowego mostu zadecydowano w związku z budową kanału i portu miejskiego. Inwestycja została pomyślana przyszłościowo i przeprowadzona z dużym rozmachem. Koszt budowy samego mostu - 1.073.900 marek - sam mówił za siebie.
Budowa trwała 2 lata. Uroczyste otwarcie nastąpiło w grudniu 1897r. Nowy most składał się z 2 części. Części północna od strony miasta, przerzucona nad kanałem, była jednoprzęsłowa o stalowej konstrukcji z żelbetową płytą pomostu. 
Druga część mostu to prawdziwe arcydzieło inżynierii "mostowej".
Zdjęcia mostu z około 1899-1900 r., źródło www.dolnyslask.org
Ośmioprzęsłowy, łukowy most o długości 242 metrów, rozpościerał się nad rzeką oraz terenami zalewowymi. Wytyczono szerszy profil jezdni, który oprócz bieżącego ruchu uwzględniał "transporty" na cmentarz oraz budowę linii tramwajowej i kolejki wąskotorowej. 
Filary mostu zbudowane były z granitu; każdy posadowiono na trzech studniowych fundamentach. Trzy centralne filary zostały dodatkowo wzmocnione. Nad nimi od strony chodnika widniały ozdobne wieżyczki służące za przechowalnie narzędzi do naprawy mostu.
Przęsła między filarami wymurowano z betonu i obłożono cegłą klinkierową. Balustradę z ozdobną kratownicą pokryto wyprofilowanymi płytami granitowymi. Wjazd na most zdobiły cztery obeliski, po dwa z każdej strony. 

W 1903r. uruchomioną linię tramwajową, która działa do dziś. Kolejka wąskotorowa została zlikwidowana w 1967r. Demonstrację mieszkańców przeciw jej likwidacji rozpędziła "dzielna" Milicja Obywatelska. Do dziś zachował się budynek stacji kolejki na Placu Staszica.

 
Obecnie most wygląda nieco inaczej niż pierwotnie. Malownicze wieżyczki rozebrano w czasach powojennych a wzdłuż balustrad zamontowano sieć rurociągów. Mimo to, zachował swój przedwojenny urok i styl. 
I jak na 120-letniego staruszka, trzyma się całkiem nieźle.

Pozdrawiam zimowo :-)

5 komentarzy:

  1. Ciekawy temat mostów wrocławskich. A faktycznie jest ich sporo. Bardzo udane ujęcia fotograficzne. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje Olu. Temat fajny, mam nadzieje, że znajdę czas aby coś napisać jeszcze o mostach. Pozdrawiam

      Usuń
  2. Nie wiedziałam, że Wrocław jest tak bogaty w mosty. Na moście Osobowickim nie byłam i nie znałam jego historii, ale teraz już znam. Szkoda, że rozebrano wieżyczki, bo dodawały uroku mostowi. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powojenne porządki nie zawsze były przemyślane. Pozdrawiam.

      Usuń